Porządek Mszy Św.

NIEDZIELA:   

8.00    dla dorosłych            9.30    dla młodzieży             

11.30   dla dzieci  (śpiewa Valorous Wielkie Serca)

Aktualności:
News

Podziel się z nami.

Podziel się swoimi wrażeniami z rekolekcji

oraz w każdej innej sprawie w  Księdze Gości

 

WPISY SĄ ANONIMOWE i WERYFIKOWANE PRZED PUBLIKACJĄ

 

 

Czytania na każdy dzień: 23 - 29 IX

 1054Duccio__Jezus_i_uczniowie.jpg


(Mt 25,31-46)
Jesus powiedział do swoich uczniów:
Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim,
wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.
I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody,
a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.
Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie:
Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo,
przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.
Wówczas zapytają sprawiedliwi:
Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie?
spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię?
lub nagim i przyodzialiśmy Cię?
Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?
A Król im odpowie:
Zaprawdę, powiadam wam:
Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie:
Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.
Wówczas zapytają i ci:
Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim,
kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?
Wtedy odpowie im:
Zaprawdę, powiadam wam:
Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

 

  

LISTOPAD 2014
23 UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA
Ez 34,11-12.15-17; Ps 23,1-3.5-6; 1 Kor 15,20-26.28; Mk 11,10; Mt 25,31-46
24 PONIEDZIAŁEK
Ap 14,1-3,4b-5; Ps 24,1-4ab.5-6; Mt 24,42a.44; Łk 21,1-4
25 WTOREK
Ap 14,14-20; Ps 96,10-13; Ap 2,10c; Łk 21,5-11
26 ŚRODA
Ap 15,1-4; Ps 98,1-3ab.7-9; Ap 2,10c; Łk 21,12-19
27 CZWARTEK
Ap 18,1-2.21-23;19,1-3.9a; Ps 100,1-5; Łk 21,28; Łk 21,20-28
28 PIĄTEK
Ap 20,1-4.11-21,2; Ps 84,3-6a.8a; Łk 21,28; Łk 21,29-33
29 SOBOTA
Ap 22,1-7; Ps 95,1-7; Łk 21,36; Łk 21,34-36

 

 

 

 Modlitwa w drodze - krótkie rozważania Słowa Bożego z danego dnia.

963beznazwy.jpg
 

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

1055581612_krol_oltarz_34.jpgUroczystość Chrystusa Króla do liturgii wprowadził papież Pius XI encykliką Quas Primas z 11 grudnia 1925 r. na zakończenie roku jubileuszowego. Nakazał wtedy, aby we wszystkich kościołach tego dnia po głównym nabożeństwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem odmówić litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu. Początkowo uroczystość obchodzono w ostatnią niedzielę października; reforma soborowa przeniosła jej termin na ostatnią niedzielę roku liturgicznego. Pius XI, uzasadniając swą decyzję, pisał m.in.:


Od dawna już powszechnie nazywano Chrystusa Królem w przenośnym tego słowa znaczeniu, a to z powodu najwyższego stopnia dostojeństwa, przez które wyprzedza wszystkie stworzenia i przewyższa je. Mówimy więc, iż Chrystus króluje w umysłach ludzkich, nie tyle dla głębi umysłu i rozległości Swej wiedzy, ile że on sam jest prawdą, a ludzie od Niego powinni prawdę czerpać i posłusznie ją przyjmować; mówimy też, iż Chrystus króluje w woli ludzkiej, ponieważ w Nim nie tylko nieskazitelna wola ludzka stosuje się zupełnie i z całym posłuszeństwem do najświętszej woli boskiej, lecz także dlatego, że Chrystus tak wpływa natchnieniami swymi na naszą wolną wolę, iż zapalamy się do najszlachetniejszych rzeczy. Wreszcie uznajemy Chrystusa jako Króla serc dla Jego "przewyższającej naukę miłości" i dla łagodności i łaskawości, którą przyciąga dusze. Żaden bowiem człowiek nigdy nie był i nie będzie do tego stopnia ukochanym przez wszystkie narody, jak Jezus Chrystus.
Lecz jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz, widzimy, iż we właściwym tego słowa znaczeniu imię i władzę króla należy przyznać Chrystusowi jako Człowiekowi, albowiem tylko o Chrystusie jako Człowieku można powiedzieć, iż otrzymał od Ojca "władzę i cześć, i królestwo"; Chrystus bowiem, jako Słowo Boga, będąc współistotnym Ojcu, wszystko ma wspólne z Ojcem, a więc także najwyższe i nieograniczone władztwo nad wszystkim stworzeniem.

więcej

Pielgrzymka do Lichenia.

- Pielgrzymka do Lichenia –

Budzik rozdzwonił się niemiłosiernie.
- Co się dzieje?! Co to za hałas?! – szafa, okno… wzrok powoli wyłapuje znajome kształty w ciemności. Tak… to mój pokój… powoli odzyskuję świadomość.
Spoglądam na zegarek - piąta rano… sobota… cisza w domu. Wszyscy domownicy jeszcze w sennym letargu, no bo to w końcu SOBOTA, czas odsypiania zaległości z całego tygodnia. Jednak dzisiaj te luksusy nie dla mnie. Zapalam światło i już po chwili krążę po domu na pełnych obrotach. Szybkie śniadanko, herbatka w termos, parę kanapek na drogę i już mnie nie ma. Wychodzę z domu – ciemno, drobna mżawka, a może resztki porannej mgły, pogoda nie nastraja do spacerów. Ale ja mam dzisiaj swój cel – Pielgrzymka do Lichenia.
Dojeżdżam na miejsce zbiórki równo z naszym autokarem. Na placu przed kościołem już spora grupka pielgrzymów. Wszyscy w dobrych humorach, rozmawiają o tym i owym.

Punktualnie o 6.15 wsiadamy do autobusu, a o 6.30, jak wcześniej zaplanowano, wyruszamy - 54-ech pielgrzymów, gotowych zerwać się w sobotni poranek, by wstąpić na pielgrzymi szlak i w ten sposób oddać cześć Matce Bożej.
Aura cały czas niesprzyjająca, olbrzymie wycieraczki leniwie zgarniają krople mżawki. Popadam w zadumę gapiąc się na moknący za oknem krajobraz. Już już mam zamknąć oczy, by nadrobić utracony sen, gdy nagle z zadumy wyrywa mnie głos proboszcza – raz raz… słychać mnie? Raz raz…
- Słychać! – odpowiadamy trzeźwo.
- Kochani zacznijmy naszą podróż modlitwą – mówi proboszcz – zaśpiewajmy starą polską pieśń „Kiedy ranne wstają zorze” …
Śpiewamy i od razu świat staje się lepszy, bo przecież cóż z tego, że za oknem zimno i pada, skoro obudziliśmy się! Nadal tu jesteśmy! Cali i zdrowi zdążamy pielgrzymim szlakiem! To radość wielka i wielka łaska – dzięki Ci Boże!
Gdy pieśń cichnie, zaczynamy różaniec, a po nim proboszcz wprowadza nas w arkana dobrego pielgrzymowania. Mówi o intencjach, z którymi z pewnością każdy z nas jedzie, o wzbudzeniu tych intencji głęboko w swoim sercu. Dalej o owocach jakie wierni wynoszą z pielgrzymek, o łaskach i wysłuchanych prośbach, o wdzięczności za otrzymane dary, o trudach pielgrzymowania.

Ani się nie oglądamy, a tu już za pół godziny Licheń. Teraz każdy w ciszy przygotowuje się i nastraja do spotkania z Maryją.
Przed nami wioska Licheń – po obu stronach drogi widać zadbane zabudowania, liczne kwatery prywatne i domy pielgrzyma. Na horyzoncie pojawia się zarys Bazyliki Licheńskiej.
Zatrzymujemy się na parkingu nad Jeziorem Licheńskim.
- Panie kierowco? Będzie Pan cały czas na miejscu? – upewniamy się.
- Spokojnie, w zasadzie tak, jakieś 90 % czasu będę przy autokarze – odpowiada Pan Łukasz.
Przestało padać, ale wieje dość mocno. My jednak tym niezrażeni wysiadamy i kierujemy się w stronę Sanktuarium.
Przyjechaliśmy dość wcześnie, jest dopiero 9.00 rano, Mszę Św. mamy za godzinę, więc póki co jest czas na odświeżenie się po podróży, czy też wypicie kawy w pobliskim barze. Grupa rozchodzi się po terenie wokół Bazyliki. Ja biegnę do Biura Pielgrzymkowego, żeby zgłosić nasze przybycie.

W Biurze niemiła niespodzianka – zaplanowana Msza Św. o godz. 10.00 nie odbędzie się… jest czas zimowy, a w tym okresie Msza dla pielgrzymów jest o godz. 12.00. Pani w kancelarii zakłopotana, bo w sporządzonym dla nas programie pielgrzymki figuruje 10.00, a o 11.00 mamy spotkanie z przewodnikiem.
- I co teraz? – pytam lekko zdezorientowana, bo przecież program został uzgodniony prawie miesiąc wcześniej i potwierdzony dzień przed naszym przyjazdem.
- hmmm, zmienimy kolejność poszczególnych punktów programu- proponuje Pani z obsługi biura – zaczynacie już teraz od …
- Nic z tego – wpadam w słowo – grupa się rozeszła.
Próbujemy namierzyć proboszcza, ale podobnie jak większość z nas, ma już wyciszony telefon. W końcu jednak udaje mi się dodzwonić do jednej osoby. Ustalamy, że odszuka proboszcza i powiadomi kogo tylko uda jej się dostrzec.
W tym czasie dochodzimy z kancelarią do porozumienia – przewodnik zacznie z nami zwiedzanie o 10.00, po dwóch godzinach będzie Msza Św. a potem ciąg dalszy zwiedzania.
O 10.00 cała grupa jest już na schodach przed Bazyliką i… tylko przewodnika brak. Czekamy ok. 10 minut i nikt się nie pojawia. Spontanicznie zaczepiamy pielgrzymów – Przepraszam, czy może Pan/Pani jest przewodnikiem? – spotykamy się tylko ze zdziwionymi spojrzeniami. W końcu postanawiam ponownie udać się do Biura Pielgrzyma i sprawdzić o co chodzi tym razem.
- O dobrze, że Pani jest, próbujemy się do Pani dodzwonić, ale… ale Pani też ma chyba wyciszony aparat…
Biję się w piersi. Faktycznie. Co za licho nas prześladuje!
- Pani przewodnik czeka na grupę pod Kościołem Św. Doroty – nieśmiało dorzuca Pani Małgosia z kancelarii.

Wracam do grupy i przekazuję im tę nowinę. Widzę już lekkie zniecierpliwienie na twarzach. Na szczęście pielgrzymi tym różnią się od wycieczkowiczów, że gotowi są w pokorze ponosić trudy pielgrzymowania. Nasi pielgrzymi spisują się na medal. Grzecznie przemieszczamy się pod Kościół Św. Doroty. Tu wita nas z uśmiechem, ale też i dobrym słowem Pani przewodnik. Szybko przełamuje lody, przejmuje pieczę nad grupą i kieruje nas w stronę autokaru, by rozpocząć pielgrzymkę od źródła tj. Lasu Grąblińskiego, gdzie miały miejsce pierwsze objawienia.
Dzwonię do kierowcy – i nie zgadniecie! – NIE ODBIERA – jestem załamana. Wszyscy podążamy w stronę autokaru, a ja modlę się w duchu – Panie Boże żeby kierowca był na miejscu… żeby kierowca był na miejscu…
- Auuu – chyba zaraz zawyję z rozpaczy – NIE MA KIEROWCY! – czy musieliśmy trafić akurat w te 10% jego niebytu?.... Dzwonię do właściciela autobus – nawet już mnie nie dziwi, że nie odbiera…
Gdy próbuję zebrać myśli, nadchodzi Pan Łukasz. Okazuje się, że skoczył tylko do sklepiku po śniadanie. Zatem już po chwili siedzimy na miejscach i jedziemy do Lasu Grąblińskiego. Pani przewodnik na imię ma Ania.
- A jak się Pani nazywa – dopytuje się proboszcz?
- Pawlak - odpowiada Pani Ania.
- Toż to nasza Pawlaczka! – żartuje ksiądz proboszcz cytatem ze znanego filmu. Napięcie znika i dalej już bez przeszkód kontynuujemy pielgrzymkę.

Dla osób, które przybywają do Lichenia pierwszy raz, Grąblin jako miejsce objawień jest obowiązkowym przystankiem. Na kilku hektarach dawnej puszczy sosnowej znajdują się, otoczone szczególną czcią, miejsca objawień Matki Bożej oraz połączone alejkami stacje Drogi Krzyżowej. W tym lesie żołnierz napoleoński, Tomasz Kłossowski, zawiesił w 1844 r. wizerunek Najświętszej Maryi Panny z białym orłem na piersi. Sześć lat później doszło tu do pamiętnych objawień. Matka Boża ukazała się pasterzowi Mikołajowi Sikatce. Oglądamy te miejsca, jak również podziwiamy wzniesiony w ciągu kilkunastu miesięcy kościół Sióstr Anunciatek. Wracając odmawiamy różaniec i śpiewamy pieśni Maryjne, umiejętnie intonowane przez Panią przewodnik.
Śpiewając docieramy do Kaplicy Białej, którą zbudowali w 1852 r. mieszkańcy wsi Trzyborki, w miejscu, w którym Matka Boża objawiła się Mikołajowi Sikatce 15 sierpnia 1850 r. Po zniszczeniu kaplicy przez Niemców, odbudowano ją i umieszczono w niej kamień z wyrzeźbionymi śladami stóp, aby w ten symboliczny sposób upamiętnić miejsce objawień.
Oddając hołd Matce Bożej, kto może przechodzi na kolanach przez kaplicę.
Z Lasu Grąblińskiego wracamy na tereny ojców Marianów. Przechodzimy pod oknami apartamentów papieskich – dzisiaj niestety nieczynnych, dalej wzdłuż hospicjum podążamy do Kościoła Św. Doroty. Pani Ania opowiada, jakie wzruszenie wzbudzili pierwsi pacjenci hospicjum – bo imiona ich były… Maria i Józef – przypadek? – Niech każdy sam sobie odpowie.
Krótka zaduma w Kościele Św. Doroty i musimy iść dalej bo zbliża się południe i oczekiwana Msza Św. dla pielgrzymów.

Po drodze wstępujemy jeszcze do Kaplicy Krzyża Świętego. Na jego ołtarzu znajduje się krucyfiks, z którego losami związana jest niezwykła historia:
Podczas II wojny światowej, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Doroty, hitlerowcy urządzili szkołę dla chłopców z obozu Hitlerjugend. Młodych Niemców zaprawiano w okrucieństwie. Ci, którzy pamiętają tamte czasy mówią, że szczególnie wyróżniała się w tym Berta Bauer – wychowawczyni chłopców. Któregoś dnia, w lipcu 1944 roku, chcąc pokazać swoim wychowankom, że nie ma Boga, zgromadziła ich wszystkich przed kaplicą cmentarną. Następnie wymierzyła z pistoletu i strzeliła do krucyfiksu, który znajdował się nad wejściem do kaplicy. Powiedziała: „Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać”. Kilka godzin później, kiedy jechała na stację kolejową do Konina, przelatujący samolot ostrzelał jej wóz. Zginęła na miejscu.

Punktualnie o 12.00 docieramy do Bazyliki. Masza Św. rozpoczyna się uroczystym odsłonięciem obrazu Matki Bożej Licheńskiej. W tym czasie z głośników płynie hejnał skomponowany przez naszego wybitnego kompozytora Krzysztofa Pendereckiego. W skupieniu wpatrujemy się w wizerunek Matki Boskiej, bo to Ona jest celem naszej pielgrzymki, to jej pragniemy powierzyć nasze troski i zmartwienia, Ją będziemy prosić o wsparcie i potrzebne łaski, Jej będziemy dziękować za łaski już otrzymane. Witaj Maryjo!
Msza ma bardzo uroczysty wymiar, liczni księża zgromadzeni przy ołtarzu. Każdy reprezentuje inną grupę pielgrzymów. Wśród nich także nasz proboszcz. Duma nas rozpiera kiedy ksiądz prowadzący wita pielgrzymów z Bolechowa, a już szczególnie wyróżnieni czujemy się … gdy wita nas po raz drugi… to chyba rekompensata za te drobne niedogodności, które nas dzisiaj spotykały.
W skupieniu uczestniczymy w nabożeństwie. Wypowiadamy w myślach swoje intencje wierząc, że Maryja wstawi się za nami u Najwyższego. Po Mszy, w pokorze, udajemy się na króciutki szlak pątniczy – przebywając na kolanach drogę prowadzącą za obrazem Matki Boskiej Licheńskiej.

Następnie wspólnie z przewodniczką zwiedzamy Bazylikę i muzeum historyczne. Bazylika jest przeogromna. Człowiek w jej środku czuje się malutki jak ziarnko pisaku. Wykończenie bogate. Opinie na temat przepychu Bazyliki są różne. Znamy je wszyscy, jednak poznając historię jej powstania nie można zapomnieć o jednym – została w całości zbudowana z datków wiernych. Nie była nigdy dotowana. Wszystkie pieniądze pochodziły od darczyńców. Przy budowie, wykończeniu i upiększaniu Bazyliki pracowali tylko Polacy, tylko polscy budowlańcy, specjaliści różnych dziedzin, polscy artyści, malarze, kompozytorzy itd. W sezonie letnim Bazylika daje miejsca pracy trzystu osobom. To warto wiedzieć zanim z ust wypłynie krytyka, że po co taki przepych.

Muzeum historyczne zwiedzamy w ramach zadośćuczynienia za poranne nerwy związane ze zmianą programu. Muzeum, nieczynne już w tym okresie, zostaje specjalnie dla nas otwarte. Zgromadzone w nim zbiory zachwycają. Pochodzą z różnych epok i w zasadzie zostały tu zwiezione z całego świata przez ks. Józefa Jarzębowskiego.
Czas płynie nieubłaganie i powoli zbliżamy się do kresu pielgrzymki. Mamy teraz tzw. czas wolny - ok. 40 minut. Każdy zagospodarowuje go na swój sposób. Część grupy udaje się na wieżę widokową – jedni wjeżdżają windą, pozostali lubiący wyzwania dosłownie wbiegają na ostatnie piętro. A jest co wbiegać! Wieża ma bagatela… 97m! Ksiądz proboszcz i Pan Henryk docierają na jej szczyt w 8 minut! Czapki z głów Panowie i Panie! Ja należę do pierwszej grupy, ale dzięki temu mam okazję wejść jeszcze na Golgotę.

Niestety jeden dzień na zwiedzanie Lichenia to stanowczo za mało. Chcąc jeszcze zatrzymać się w niektórych miejscach na dłużej, potrzebujemy sporo czasu. Dlatego wiem już dzisiaj, że do Lichenia muszę wrócić i to niebawem.

Cóż, pielgrzymka dobiegła końca. Wracamy do naszych domów pełni wrażeń, pozytywnie naładowani, zadowoleni i uśmiechnięci.
Bogu niech będą dzięki!

1051829.jpg

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM O BOGU?

     

1046Bbr1YWfCAAAPo0F.jpg

 

 

     Zachowania religijne dzieci przejawiają już od najmłodszych lat. Religijność jest po prostu kolejnym etapem rozwoju i przychodzi najmłodszym z ogromną łatwością. Milusińscy lubią wszelkie rytuały, powtarzanie pewnych słów, postaw i gestów.
       Oczywiście wraz z wzrostem zaczynają zadawać rodzicom kolejne , niełatwe pytania.
-Mamo, tato, ile Pan Bóg ma lat?
- Czy się na mnie gniewa?
- Gdzie mieszka i jak chodzi po chmurach?, itd.
  Odpowiadając starajmy się używać języka jak najbardziej zrozumiałego, angażując zmysły dziecka i jego wrodzoną ciekawość świata. To głównie od postawy rodziców zależy jak ich pociecha będzie postrzegać Boga. Jeśli powiemy np, że to stary człowiek z brodą siedzący na tronie, potem będziemy musieli sporo prostować. Mówmy dzieciom, że Pan Jezus je bezgranicznie kocha i słucha z uwagą. Cieszy się , gdy opowiadamy mu o sobie, postępujemy dobrze, robimy dla niego serduszka, rysunki, itd. Maluch doświadczając miłości i ciepła rodziców oraz biorąc z nich przykład chętnie uczestniczy w spotkaniu z Bogiem.

        

 



więcej

REKOLEKCJE

W dniach 3-5 października rada Duszpasterska naszej parafii wzięła udział w rekolekcjach w Nadziejewie k/Środy Wlkp. Te dni były niezwykle ważne dla uczestników rekolekcji. Nie tylko rozważaliśmy Słowo Boże odkrywając na nowo jego tajniki, ale także podejmowaliśmy ważne decyzje dotyczące funkcjonowania całej parafii. Pomocy udzielił nam ksiądz Szymon Stułkowski, który głosił konferencje. Rozważaliśmy o potrzebach naszej wspólnoty i drogach rozwiązań. Wszystkie decyzje powierzaliśmy Bogu poprzez modlitwę i adoracje. Ufamy, że  przy Bożej pomocy, nieustannej modlitwie i wspólnej pracy parafian nasza wspólnota będzie BOGIEM SILNA.

1039rada.jpg

News

Krzyż z San Damiano

      Jak każdy zauważył – wchodząc do kościoła naszej kaplicy – można pośrodku prezbiterium zobaczyć niecodzienny krzyż. Z jednej strony jak każdy krzyż – znak naszego zbawienia, odkupienia grzechów, znak miłości Boga do człowieka w Jezusie Chrystusie. Z drugiej jednak strony jego niezwykłość polega na tym, że właśnie przed tym krzyżem spotkał Jezusa Giovanni Bernardone, późniejszy św. Franciszek z Asyżu. Za czasów św. Franciszka (1182 – 1226) krzyż był umieszczony w kościele w San Damiano nieopodal murów miasta.
      Jak uczy doświadczenie całych pokoleń, ci którzy potrafią odczytać ten krzyż – ikonę Jezusa ukrzyżowanego wraz z towarzyszącymi scenami i postaciami zespolonymi w jedną całość – mogą doświadczyć różnorodnych przeżyć duchowych zbliżając się do Jezusa, widząc Go w tym znaku ikony – krzyża.
      Krzyż w naszym prezbiterium z widocznym Jezusem na tle krzyża jest wyrazem pragnienia parafian aby mogli kontemplować Jezusa ukrzyżowanego. Pragnienie to świadczy o głębokiej wierze w Jezusa i wdzięczności, która może być coraz większa widząc bliżej umęczone ciało Jezusa – ofiarę za nasze grzechy. Wydaje się, że dobór właśnie krzyża z kościoła z San Damiano jest właściwą odpowiedzią na pragnienie ludu Bożego.
      Kopia tego krzyża jest przywieziona z Asyżu dnia 14 marca 2014 roku i dzień później została umieszczona w prezbiterium.

więcej

News

Nasze dobre pomysły - dla CIEBIE -

 
BIBLIOTEKA. KINO. MOC MĘŻCZYZN. MOC KOBIET...  
 
zapoznaj się z naszymi propozycjami.
więcej

Ku Niebu!

931pierwsza_msza.jpg

POMOC SĄSIEDZKA - POŁĄCZMY SIŁY!

 

Na naszej stronie istnieje możliwość zaoferowania swojej sąsiedzkiej pomocy.

 WSZYSTKO W JEDNYM MIEJSCU: http://www.parafia-bolechowo.pl/index.php?q=100

 

więcej

Strefa Doradztwa Chrześcijańskiego zaprasza w czwartki.

910foto123.jpgW czwartki w godzinach od 17.45 do 19.30. zaprasza Strefa Doradztwa Chrześcijańskiego. Jest to miejsce i czas aby indywidualnie porozmawiać o życiu i jego doświadczeniach, które z sobą niesie.  To czas i miejsce, aby porozmawiać indywidualnie z psychologiem – doradcą chrześcijańskim, o rozwoju swoich marzeń, osobowości czy otrzymać dodatkowe wsparcie duchowe i psychologiczne. Spotkania prowadzi p.Magdalena Tokłowicz - doradca chrześcijański, psycholog i psychoterapeuta systemowy. Zapraszamy wszystkich chętnych chcących kształcić i rozwijać swoja osobowość w duchu chrześcijańskich wartości oraz potrzebujących kompetentnej pomocy. Na spotkanie dobrze jest umówić się telefonicznie z p.Tokłowicz:
tel. 695 857 555, mail: magda.strefanadziei@gmail.com 

************************** DOBRA INWESTYCJA **************************

Duży zadbany dom z możliwością zaadaptowania na siedzibę firmy,
budynek użyteczności publicznej, dom spokojnej starości itp.

Atrakcyjna lokalizacja w zabytkowym parku - zaraz przy obwodnicy Murowanej Gośliny.

549dom parafialny2.JPG548park1.JPG

Zainteresowanych prosimy o bezpośredni kontakt z proboszczem - kom. 660 419 624

BĄDŹ NA BIEŻĄCO :-)

848newsletter1.jpg

 

Wiemy jak wiele serwisów informacyjnych
macie Państwo do wyboru,
dlatego doceniamy, że tak wielu z Was
zarejestrowało swój adres mailowy na naszej stronie.
Grono obserwatorów facebooka też nam się rozrasta.
Obiecujemy, że nie zawiedziemy Waszego zaufania
i będziemy Was karmić
wyłącznie konkretnymi i wartościowymi informacjami.

Każdą otrzymaną wiadomość
prosimy odważnie komplementować lub zganić.

Swój adres mailowy można zarejestrować TUTAJ.

Znaczenie wybranych określeń liturgicznych i kościelnych.

286.lupa.jpg

 

- Nie rozumiem tych kościelnych słów  :-(     

 

- Nie szkodzi - weźmiemy je pod lupę.    

 

KLIKNIJ LUPĘ!

POLITYKA PRYWATNOŚCI

Strona stosuje zasady POLITYKI PRYWATNOŚCI

Zgodnie z wymogami ustawy "o ochronie danych osobowych" z dnia 29/08/1997 (Dz.U. 133, poz. 833/1997) wszystkie dane osobowe wprowadzane podczas rejestracji są bezpiecznie przechowywane i wykorzystywane wyłącznie w celu skontaktowania zainteresowanych osób.

więcej

e-parafia
Menu
Tweety na temat @Daj_Mi_Znak Menu